Kościół p.w. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Żernikach Wr.

Od 22 – 30 kwietnia ksiądz proboszcz będzie nieobecny w parafii ( pielgrzymka do Ziemi Świętej ). W zastępstwie będzie Ks. Kan. Romuald Budziński. W razie potrzeby proszę dzwonić pod numer: 603 889 156.


Wielki Czwartek
Wielki Piątek
Wielki Sobota


Wielkanoc 2013 - Zmartwychwstał Pan!
„ Pierwszego dnia po szabacie, wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria udała się do grobu”, w którym złożono przedwczoraj zmarłego na krzyżu Jezusa.
Myślę, że nie trudno wytłumaczyć obecność właśnie Marii Magdaleny przy grobie Jezusa, gdy zauważymy, kim Jezus był dla niej. Nie jest to trudne zwłaszcza dla tych, którzy przeżyli śmierć drogiej osoby. Mógł to być ojciec lub matka, współmałżonek lub dziecko, serdeczny przyjaciel, do którego chodziliśmy po radę i wsparcie duchowe. Kiedy braliśmy udział w pogrzebie tej osoby, byliśmy wewnętrznie jakby zranieni ta śmiercią.. Gdy już nie mogliśmy znieść bólu rozłąki, wracaliśmy znów do jej grobu, by odnaleźć jej obecność. I to zdarzyło się Marii Magdalenie. Jezus był dla niej przyjacielem, nauczycielem i Panem. Łączyły ich serdeczne więzi.
Władze żydowskie, zazdrosne o wpływ, jaki Jezus wywierał, uznały Go za bluźniercę, podżegacza i uzyskały skazanie Go na śmierć krzyżową. Umarł więc Jezus na drzewie hańby, na krzyżu, na oczach szyderczego pospólstwa. Maria Magdalena była świadkiem tego wszystkiego. Pisma św. mówi – zawsze dyskretne – nie mówi o jej bólu wewnętrznym lecz możemy go sobie w jakiejś mierze wyobrazić. Miało to miejsce w piątek po południu. Sobota była dniem szabatu, dniem zakazu wychodzenia. Zatem w niedzielę, pierwszego dnia po szabacie, spieszy do grobu. I przeżywa bolesne zaskoczenie, kiedy widzi „ kamień odsunięty od grobu” i że „ zabrano Pana z grobu”. Jest tym faktem bardzo zmartwiona. Zauważmy, że jej zmartwienie nie leży w tym, że nie powstał z martwych, nie w tym, że zawiodła się na Jego obietnicy, ale w tym, że nie wiadomo, kto Go zabrał i gdzie Go położono, gdzie się znajduje. A kiedy już Go spotka Zmartwychwstałego, to biorąc Go za ogrodnika również pyta o to samo: „ Jeżeli go przeniosłeś, powiedz mi, a ja Go wezmę” ( J 20,15 ). W tym momencie wcale nie myśli o zmartwychwstaniu, lecz troszczy się o to, gdzie On jest martwy, ukryty.
Podobnie Piotr nie wierzy Magdalenie i dopiero po oglądnięciu pustego grobu przypomina sobie obietnice Jezusowe i dopiero po pierwszym ukazaniu się, po pierwszej chrystofanii, zaczyna w nim kiełkować świadomość, że On kiedyś o czymś takim mówił. Inni apostołowie musieli przez osiem dni przekonywać Tomasza, że to jest prawda, iż Chrystus żyje, a on upierał się, że nie uwierzy, dopóki rąk swoich do ran Jezusa nie włoży.
Uczniowie Jezusa, Jego przyjaciele, byli tak przytłoczeni Jego śmiercią potwierdzoną ponad wszelką wątpliwość, że pamięć o obietnicy zmartwychwstania została zepchnięta poza aktualny stan ich świadomości. Okrutny obraz Jego konanie na krzyżu tak wypełnił ich pamięć i wyobraźnię, że na razie nie byli zdolni myśleć o czymkolwiek innym, jak tylko o tym, że ten, którego szanowali i kochali, umarł naprawdę. Jest rzeczą znamienną – co wyraźnie dostrzegamy – oni nie bardzo wierzyli w to, co mówił Chrystus o swoim zmartwychwstaniu. To zjawisko warto sobie uświadomić, że wiara w Chrystusa zmartwychwstałego nie narodziła się z naiwnych pragnień ani ze świadectwa ludzi, ani z pogłosek rozniesionych przez niewiasty, ani też ze świadectwa miłującej Marii Magdaleny.
Wiara w zmartwychwstanie wykształciła się w pierwotnym Kościele z samego Chrystusa, który przez częste ukazywanie się i swoje słowo gruntował w świadomości swoich uczniów przekonanie, że naprawdę powstał z grobu i żyje. Dążąc do tego, nie szczędzi apostołom twardych słów: „ jesteście niemądrzy, leniwego serca, ślepi, że nie widzicie i nie rozumiecie, że to wszystko o Mnie było przepowiedziane i napisane”. Dopiero z tych powtarzających się chrystofanii, dopiero z tego wielokrotnego objawiania się, rodzi się przekonanie i wiara, że Pan rzeczywiście zmartwychwstał i żyje! I ta wiara i i to przekonanie wchodzą w skała tego, co nazywa się Dobrą Nowiną – Ewangelią. Dopiero kiedy ta właśnie Dobra Nowina, ta Ewangelia niezwyciężonego życia zakorzeni się w świadomości apostołów, staną się wraz z Piotrem innymi ludźmi. Dopiero po zrozumieniu faktu zmartwychwstania gotowi będą umrzeć za Chrystusa, podobnie jak On umarł za nich, z głęboką pewnością, że nie umrą na zawsze, gdyż Jezus podzieli się z nimi swoim zmartwychwstaniem i będą z nim złączeni. Z chwilą, gdy uwierzyli, napełniła ich przeogromna radość: Chrystus zmartwychwstał! Prawdziwie! Chrystus żyje! Alleluja! I tą radosną nowinę ogłosili ówczesnemu światu. Ta nowina poprzez wieki dotarła do naszych czasów: Chrystus, poprzez swoją śmierć i zmartwychwstanie, nas wszystkich odkupił i zbawił. Nikogo nie wykluczył. Oto i nasz radość, bo my uwierzyliśmy nie racjonalizmowi, który pyta: czy to możliwe? i na podstawie niejednokrotnie błędnych przesłanek wyciąga mylne wnioski, bo myśmy uwierzyli nie empiryzmowi, który domaga się doświadczalnych dowodów. Myśmy uwierzyli uczciwości naocznego świadka – św. Piotra , który stojąc przed Sanhedrynem woła głęboko przekonany: „ Zabiliście tedy dawcę życia, którego Bóg wskrzesił z martwych, czego my jesteśmy świadkami”(Dz 3,15).
Także dla nas fakt zmartwychwstania Chrystusa stanowi fundament naszej wiary, bo jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał, to próżna jest nasza wiara.
Wobec powyższego nasuwają się konsekwencje z faktu, że Chrystus zmartwychwstał. Chcemy, czy nie chcemy, idziemy na spotkanie z Chrystusem Panem, sędzią naszego życia w wieczności. Z czym stanę? W dalszym rozważaniu można pójść w wielu kierunkach. Wskażemy tylko sprawę osobistej przemiany życia, do czego wzywał nas w swoim czasie Jan Paweł II w bulli „ Aperite portas Redemptori”, obwieszczającej Rok Odkupienia. Czy otworzyłem drzwi swego życia swemu Odkupicielowi przez sakrament pojednania, przez spowiedź świętą? Może zachętą będą słowa poezji:
„ Stoję zdumiony nad Twym pustym grobem
I w otchłań śmierci spoglądam głęboką.
Wyszedłeś... żyjąc... i poszli za Tobą.
I idąc jak świat długi i szeroki – żyjący wiecznie...
Ja z niewiastami i Marią Magdaleną
Chcę przepowiadać Twoje zmartwychwstanie.
W grób pusty rzucę grzech – walkę codzienną.
A Ty podnieś grobu mego kamień –
Zwycięzco śmierci, zmartwychwstały Panie, pójdę za Tobą”.

Amen.


Niedziela – pamiątka zmartwychwstania ( homilia na Wielkanoc )
Zmartwychwstanie jest najcudowniejszym wydarzeniem chrześcijaństwa. Jest jego „być albo nie być. Jego kamieniem węgielnym. Jego jedynym sensem. Legitymacją chrześcijaństwa.
W chrześcijaństwie wszystko opiera się na fakcie zmartwychwstania Jezusa Chrystusa.
Rozumiał to i żył tym od początku z niezwykłą mocą Kościół pierwotny. Pierwsi chrześcijanie nie mieli innych świąt prócz świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Boże Narodzenie pojawi się dopiero w IV wieku.
Chrześcijanie celebrowali ciągle to wydarzenie – ósmego dnia albo „pierwszego dnia po szabacie” – który nazwano Dniem Pańskim ( Dies Dominica ). Zanurzali się w moc Zmartwychwstałego. Z Niego czerpali siłę do życia pośród prześladowań, do stawiania na co dzień czoła śmierci. Dlatego dobrze, że podczas każdej Eucharystii niedzielnej na początku modlitwy eucharystycznej przypominamy sobie, iż niedziela jest dniem, w którym świętujemy zmartwychwstanie naszego Pana.
Historia chrześcijańskiej niedzieli zaczyna się w najdonioślejszym fakcie historycznym zmartwychwstania Chrystusa Pana „trzeciego dnia po Jego śmierci, według rachuby żydowskiej „ w pierwszym dniu po szabacie”.
W tym samym dniu Zmartwychwstały objawia się swoim uczniom, przebywa z nimi, daje im się poznać.
Zmartwychwstając w tym właśnie dniu Chrystus nadał mu tym samym specyficzny charakter i wyjątkowe znaczenie. Uczynił ten dzień swoim, uświęconym, zdecydowanie wyróżnionym spośród wszystkich innych dni tygodnia.. Zauważmy, że dniem ponownego ukazania się swoim apostołom, jest następna niedziela, „niedziela Tomasza”, co dało początek zgromadzeniom chrześcijańskim.

Sam Pan, zjawiając się ponownie „po ośmiu dniach” od zmartwychwstania, niejako „ wpuścił w ruch „ koło cotygodniowej „pamiątki” owego misterium Paschy.
W ten sposób „pierwszy dzień tygodnia” stał się dniem zmartwychwstania Pana, wspominanego i przeżywanego przez wierzących.

Już w I wieku wchodzi w użycie nowa nazwa tego dnia – „Dzień Pański”, greckie Kyriake Hemera, łac. Dies Dominca ( skrótowo „Dominica), wł. Domenica, franc. Dimanche, hiszp. Domingo, ros. Woskresjenie.

Niedziela jest najstarszym i pierwszym dniem świątecznym. Chrześcijanie z narażeniem życia w ten dzień schodzą się na słuchanie Słowa Bożego i uczestniczenie w Eucharystii.

„My musimy sprawować Eucharystię w Dzień Pański. To nasze prawo. Niedzielnej Eucharystii nie wolno nam opuszczać. My nie możemy żyć bez sprawowania Eucharystii w Dniu Pańskim. Czy mógłby być chrześcijanin bez Mszy św. niedzielnej, albo Msza św. bez chrześcijanina? Czy nie wiesz, prokonsulu, że chrześcijanin ma swoją rację bytu we Mszy św., a Msza św. w chrześcijaninie tak, że jedno bez drugiego nie może istnieć?” – tak odpowiadają chrześcijanie z Abitene (Tunezja ) – 18 kobiet i 31 mężczyzn – w początku IV wieku konsulowi rzymskiemu w Kartaginie.
A młoda chrześcijanka – Wiktoria – odpowie swoim prześladowcom:” Tak, byłam na tym zgromadzeniu, ponieważ jestem chrześcijanką”.

Początkowo nie ma jeszcze mowy o niedzieli jako dniu wolnym od pracy. Jednak w III w. Didascalia Apostolorum (13) , ze względu na spotkanie eucharystyczne, nalega:
„Nie przenoście potrzeb życia doczesnego ponad Słowo Boże, lecz w Dzień Pański odłóżcie wszystko na bok i spieszcie do kościoła, bo on jest chlubą naszą. Jakże usprawiedliwi się kiedyś przed Bogiem ten, kto w owym dniu nie uczestniczył we wspólnym zebraniu, by słuchać Słowa zbawienia i spożywać pokarm boski, dający życie wieczne?”

Konstantyn Wielki wprowadza dzień wolny od pracy w „dniu słońca”, który jest równocześnie „dniem zmartwychwstania Chrystusa”.

W marcu 321 roku ogłasza prawo nakazujące odpoczynek w niedzielę, z wyjątkiem prac na roli ze względu na zmienną pogodę.
To prawo cywilne, państwowe, sankcjonuje sobory, przypominając wiernym obowiązek chrześcijańskiego świętowania niedzieli, z Eucharystią jako głównym elementem.

Niedziela jest równocześnie dniem radości paschalnej, na co zwracają uwagę wczesne świadectwa chrześcijaństwa.
Didascalia Apostolorum stwierdza wprost, że ten, kto się zamartwia i smuci w tym dniu, popełnia grzech. (21).
Egipski autor Listu Barnaby ( II w. ) stwierdza: „Wchodzimy w radość ósmego dnia, w którym Jezus zmartwychwstał i ukazawszy się wstąpił do nieba”.
Na początku IV w. papież Innocenty I przypomina, że radość paschalna rozjaśnia każdą niedzielę ( List 25,7 ). Stąd odradza się praktyk pokutnych w tym dniu, a postawą stojącą podczas modlitwy podkreśla się radość zmartwychwstania, wypełniającą uczestników niedzielnej Eucharystii.
Św. Bazylii ( Traktat o Duchu Świętym ) dokładnie wyjaśnia tę postawę:
„Powstaliśmy z martwych wraz z Chrystusem i winniśmy szukać tego, co w górze: dlatego też w dniu zmartwychwstania ( niedziela ) przypominamy sobie łaskę, która otrzymaliśmy, przybierając postawę stojącą” ( 27 ).

Z tak mocno akcentowaną postawą radości paschalnej związanej z niedzielą, bardzo dobrze harmonizuje i współbrzmi moment zaniechania pracy i odpoczynku. Czas wolny wyraża radość i ją potęguje: dla chrześcijanina ta radość ma źródło w zmartwychwstaniu Chrystusa i w uczestnictwie we Mszy św.

„Niedziela jest najstarszym i pierwszym dniem świątecznym – uczy sobór Watykański II w Konstytucji o Liturgii (106) – który należy wpoić w pobożność wiernych, aby stał się dniem radości i odpoczynku od pracy.”.
W dniu wolnym od pracy ta radość niedzielna/paschalna może łatwiej przybrać wymiar społeczny, zarówno w rodzinie, jak i w kręgu wspólnoty parafialnej.
Tak więc najistotniejszym elementem chrześcijańskiej niedzieli jest Eucharystia i związany z nią radosny klimat tego dnia oraz wypoczynek. Jeśli chodzi o wypoczynek, to przydałby się nowy Konstantyn W., który by specjalnym edyktem zakazał pracy w niedzielę.
Pod rozwagę kilka pytań:

Czy twój udział we Mszy św. jest świadomy. Czy umiałbyś wytłumaczyć niewierzącemu czy niepraktykującemu, dlaczego w każdą niedzielę idziesz do kościoła na Mszę św. ( Przecież tam nic nie dają- częste tłumaczenie niepraktykujących )

Czy najważniejszym elementem twojego przeżywania niedzieli jest pełny udział we Mszy św., a więc także Komunia św.?

Uczestnictwo w niedzielnej Mszy św. winno być czynne. Jak wygląda twoje zaangażowanie? Czy śpiewasz wraz z innymi i odpowiadasz na wezwania celebransa?

Czy wykonujesz wszystkie aklamacje liturgiczne? Czy to wszystko wykonujesz w duchu żywej wiary i solidarności z innymi?

Niedziela jest też dniem przeżywania wspólnoty, dniem radości i wypoczynku. Jak przyczyniasz się do tego, by dzięki twojej obecności inni mogli tak właśnie przeżywać niedzielę – Dzień Pański?

Zachęta:
Tyli młodych i starszych spieszy codziennie na Mszę św. by żyć w ścisłej łączności z tym, co stanowi istotę chrześcijaństwa. A może i ty mógłbyś nie tylko w niedzielę i święta uczestniczyć we Mszy św. bez uszczerbku dla swoich obowiązków?
Amen.


Niedziela Palmowa - 24.03.2013r. Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r.
Festyn Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r. Niedziela Palmowa 2013r.


Peregrynacja Krzyża Wielkopiątkowego Bł. Jana Pawła II - 21.03.2013r. Peregrynacja Krzyża Bł. Jana Pawła II Peregrynacja Krzyża Bł. Jana Pawła II Peregrynacja Krzyża Bł. Jana Pawła II Peregrynacja Krzyża Bł. Jana Pawła II Peregrynacja Krzyża Bł. Jana Pawła II Peregrynacja Krzyża Bł. Jana Pawła II Peregrynacja Krzyża Bł. Jana Pawła II



Rekolekcje wielkopostne w parafii pw. NSPJ w Żernikach Wrocławskich –
16. 03. – 20. 03. 2013 r.

Ks. Mgr Arkadiusz Krziżok wraz z prał. Tadeuszem Rusnakiem
„Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mk 1,15 ).

Ks. Mgr Arkadiusz Krziżok Rekolekcje prowadził Ks. Mgr Arkadiusz Krziżok, wikariusz parafii uniwersyteckiej we Wrocławiu.


Święty Juda Tadeusz w towarzystwie ks. Tadeusza Rusnaka Z okazji 60 - tych urodzin naszego proboszcza ks. prał. Tadeusza Rusnaka życzymy Mu dużo zdrowia i błogosławieństwa Bożego. Nieustającej opieki Matki Najświętszej i Jego patrona św. Judy Tadeusza. By, mając tak wspaniałych opiekunów, wytrwale pracował w winnicy pańskiej i zebrał plon stokrotny. Słowa Jego kazań często padają na kamienisty grunt naszych dusz, jednak przykład Jego życia uczy co to znaczy pokora, wytwałe dążenie do wyznaczonego celu i zaufanie Bogu w każdej sytuacji.
Życzymy, by Bóg dał mu siłę i wszystkie potrzebne łaski każdego dnia.
Jako parafianie obiecujemy pamiętać o Nim w codziennej modlitwie i polecać Go opiece Jego patrona Św. Judy Tadeusza.

Modlitwa codzienna o opiekę do św. Judy Tadeusza
Święty Judo Tadeuszu, potężny Obrońco i opiekunie naszego proboszcza ks. Tadeusza Rusnaka i nas wszystkich. Oddajemy go Twej cudownej opiece.
Wdzięczni Ci jesteśmy za wszystkie łaski, jakie dla niego już wyjednałeś. Prosimy Cię, byś nadal wspierał go w pracy, pocieszał w smutku, strzegł przed pokusą. Bądź jego mocą w trudnościach, osłoną w niebezpieczeństwach.
Spraw, aby z Bogiem się budził i z Bogiem szedł na spoczynek.
Dzień po dniu prowadź go coraz bliżej Serca Jezusowego, aby spoczął w Nim po trudach i walkach życia. Niech w jego sercu jeszcze pełniej zapanuje miłość i Boży pokój. Amen.
Jubileusz 60-cio lecia ks. Tadeusza Rusnaka Jubileusz 60-cio lecia ks. Tadeusza Rusnaka Jubileusz 60-cio lecia ks. Tadeusza Rusnaka Jubileusz 60-cio lecia ks. Tadeusza Rusnaka
(serdecznie dziękuję p. Michałowi za przysłane zdjęcia - Ewa S.)



Ulubiona modlitwa w wersji śpiewanej przesłana przez Grażynę ze Smardzowa, której serdecznie dziękujemy za odzew na prośbę o ulubione modlitwy.

zobacz


Ogłoszenie:
Serdecznie zachęcamy do przesyłania zdjęć z ważnych uroczystości, które odbywały się w naszym nowym kościele (np. urodzin księdza prałata), a także z poszczególnych etapów budowy kościoła. Zdjęcia można wysyłać na adres: ewa.suchowiejko@wp.pl




Homilia - Sprzeciwiać się diabłu (17.02.2013r.)

Wstęp:
Wraz z Jezusem, jedynym Zbawicielem i dzięki Jego zwycięstwu nad szatanem prowadzimy duchową walkę ze światem upadłych aniołów, bytów osobowych i inteligentnych, całkowicie złych oraz wrogich Bogu i człowiekowi. Ta prawda – niezależnie od protestów „światłych umysłów” – integralnie należy do nauki wiary i przepowiadania Kościoła katolickiego od czasów apostolskich.

W dzisiejszej Ewangelii na I niedzielę Wielkiego Postu czytamy, że Jezus był kuszony na pustyni przez szatana. Pojawia się pytanie, ważne szczególnie dzisiaj: Czy my, chrześcijanie początku XXI wieku, wierzymy w diabła? Czy o tym myślimy i wyciągamy wnioski dla naszego życia dzisiaj?
Kiedy odpowiemy dokładnie na to pytanie: Czy wierzymy w diabła czy też nie? – to powiemy naturalnie jasno, że my nie wierzymy w diabła!
W żadnym wyznaniu wiary katolickiej nie znajdziemy żadnej wzmianki o tym. – My wierzymy w jedynego Boga w Jego Troistości, wierzymy w jeden, święty, powszechny ( czyli katolicki ) i apostolski Kościół.
To nie oznacza, że diabła nie ma, że nie ma szatana.
Papież Paweł VI wypowiedział się na ten temat bardzo wyraźnie w 1972 roku. Powiedział, że „ największy problem współczesnego Kościoła tkwi w postawie ducha, umysłu, która zaprzecza egzystencję diabła”.
Zaprzeczenie istnienie diabła nie zgadza się absolutnie z tym, co na ten temat mówi Pismo św. Dzisiejsza Ewangelia na przykład i szereg innych tekstów NT ( Nowego Testamentu ) – około 400 ! – jasno i wyraźnie mówi o diable. Inne imiona tego samego to – szatan, duch nieczysty, duch niemy, zły, kusiciel, Antychryst.
Jan Paweł II w 1986 roku powiedział: „ Rzadko dzisiaj mówi się o diable, to przecież ta prawda ma w Biblii znaczące miejsce w wierze, którą sobory sformułowały, także mieści się w całym dramatycznym doświadczeniu ludzkości”
Według Biblii i świadectw Kościoła winniśmy się liczyć z istnieniem szatana, upadłego anioła i bać się jego groźnej aktywności, przejmującej grozą. Jan Paweł II aż nadto doświadczył Złego, który wcielił się w system komunistyczny, nazistowski i ich funkcjonariuszy. Powinniśmy także wiedzieć, że Jan Paweł II jasno wypowiedział się przeciw dwom skrajnościom:
1. – tej, która przypisuje szatanowi zbyt duże znaczenie;
2. – tej, która jego ukrytą siłę pomniejsza lub jej zaprzecza ( 1986 r. ).
Biorąc pod uwagę papieskie upomnienie, popatrzmy na dzisiejszą Ewangelię o kuszeniu. Oto sam Jezus był trzykrotnie kuszony przez diabła!
„ Jeśli jesteś Synem Bożym, to rozkaż, żeby te kamienie stały się chlebem” ( w.3 );
„ ... rzuć się w dół” ( w.6 );
„ ... wszystko Ci dam, jeśli złożysz mi pokłon” (9 ).
Jezus odrzuca te pokusy, które są stare jak świat ( por. kuszenie w Raju ), które szatan potwierdza w czasach biblijnych. Pokusa chleba, pokusa sławy oraz pokusa bogactwa i władzy nie dają szatanowi spodziewanych efektów. Jezus zwycięża, odrzuca pokusy. Szatan od Niego odstępuje.
Różne pokusy zwyciężali liczni ludzie Kościoła. Może nam tu jako przykład posłużyć córka amerykańskiego milionera, Grazia Minford. Jeśliby zaparła się wiary chrześcijańskiej, wtedy odziedziczyłaby 10 milionów dolarów. Jednakże ona powiedziała: „ Mój niebieski Ojciec jest bogatszy od mojego ziemskiego ojca i On mi większą nagrodę obiecał”.
Kiedy na początku Wielkiego Postu słyszymy historię kuszenia, tym samym słyszymy ważne przypomnienie Kościoła, że chrześcijanin winien liczyć się z szatanem i jego niebezpiecznymi działaniami przeciwko nam. Przecież już od najstarszej liturgii chrzcielnej aż do dziś chrzczony ( dorosły osobiście, w przypadku dziecka rodzice i chrzestni ) odpowiada na dwa rodzaje pytań:
Czy wierzysz w Boga?
Czy wyrzekasz się szatana i wszystkich spraw jego? ( w języku niemieckim brzmi to lepiej: „verlocken” - zwabić, przynęcać, skusić do czegoś; Verlockung – pokusa, przynęta, a więc pokus, przynęt szatana).
Chrzczony wyznaje swoją wiarę na dwa sposoby. Najpierw wprost mówiąc, że wierzy w Boga i pośrednio przez to, że on sprzeciwia się temu, który jako pierwszy podniósł wobec Boga sprzeciw: non serviam! ( nie będę służył!)
Czy jesteśmy świadomi tego, że Zły także dzisiaj jest dla nas niebezpieczny i kryje się za naszymi nałogami i zaniedbaniami? Ale nie tylko. Zły przybrał dzisiaj nowe imiona, jak na przykład: „Samorealizacja”, czy „ Wolność osobista”. To wszystko, co przeszkadza nam w samorealizacji, wszystko, co ogranicza naszą wolność, jest złe. Złe jest zakazywanie czy ocenianie pewnych działań, postaw. Kto stawia nam wymagania, kto określa, co wolno a czego nie wolno, ten nas nienawidzi. Ten, kto zapewnia nas, że wszystko, czego chcemy, jest dobre, dozwolone i prowadzi do szczęścia, o ile będzie się opierało na egoizmie, będzie dobre. Kto tak twierdzi, ten jest dobry, ten kocha ludzi. Przyjmując współczesne rozumowanie, to szatan kocha ludzi: on podkreśla, że każdy grzech jest dobry, prowadzi do samorealizacji, że piekło jest fikcją, z którą nikt poważny się nie liczy. Bóg zaś, który dał nam Dekalog i w naszym sumieniu poucza nas, co dobre, a co złe, jest
– wedle nowoczesnych standardów tym, który nas nienawidzi. Także Kościół te odwieczne prawa głosi i nie chce się „ otworzyć „ na świat, jest naszym wrogiem i nas nienawidzi.
Takie myślenie jest absurdem. Współczesna cywilizacja prowadzi do takiego wniosku. Bóg i Jego prawo w oczach wielu naszych współczesnych, jest naszym wrogiem, przed którym trzeba się bronić. Kusiciel, któremu dzisiaj na imię „ Samorealizacja”, „Wolność osobista”, został okrzyknięty przyjacielem, kimś, kto pozwala nam się samorealizować, na przykład w związkach partnerskich, korzystać z „in vitro” – to jeden z największych sukcesów szatana, który skutecznie nas zwodzi. Nie dajmy się zwieść. Bóg, jak dobry wychowawca, stawia przed nami wymagania, nie pozwala na wszystko, nie pozwala na grzech, ponieważ chce dla nas prawdziwego dobra, tego doczesnego i wiecznego, ponieważ nas kocha. (Po części skorzystałem zmyśli P. red. Terlikowskiego)
Amen.

ks. Tadeusz Rusnak


Jasełka - występ dzieci z klasy IV B Szkoły Podstawowej im. Św. Jadwigi Śląskiej w Żernikach Wr. (20.01.2013r.) Jasełka Jasełka Jasełka Jasełka




Matka Boska Różańcowa z Pompejów 1 stycznia 2013 r. w naszej prarafii została poświęcona kopia obrazu Matki Boskiej Różańcowej z Pompejów. Ten wizerunek Matki Boskiej został otoczony czcią w santktuarium w Nowych Pompejach za sprawą bł. Bartolo Longo, który został beatyfikowany przez Jana Pawła II w 1980r.
Bartolo Longo przebył długą drogę w rozwoju duchowym zanim pod koniec swego życia został bratem Rosario (czyli bratem Różańcem), głoszącym różaniec jako wybawienie od złego.
Przyszedł na świat 10 lutego 1841r. w Latiano we Włoszech. Chociaż wychowany w bardzo religijnej rodzinie, na studiach adwokackich, ulegając ówczesnym trendom, zaczął praktykować okultyzm.
Gdy kult szatana spowodował, że był już na granicy obłędu i bliski samobójstwa, miał wrażenie, że usłyszał głos swojego zmarłego ojca, nawołujący go do powrotu do Boga.
Przyjaciel rodziny prof. Vinzenza Pele, widząc go w tragicznym stanie, uświadomił mu czym grozi dalsze praktykowanie okultyzmu. Przez niego Bartolo poznaje światłego dominikanina ojca Alberta Radente.
Dzięki wsparciu modlitewnemu wielu ludzi i pomocy duchowej ojca Radente, Bartolo Longo wraca do Jezusa. Spowiada się i przyrzeka Bogu służyć tylko Jemu. Chce z całą gorliwością wspierać potrzebujących pomocy.
Bartolo wiąże się bliżej z grupą osób czyniących wiele dobrego. Ludzie ci gromadzą się na wspólnej modlitwie za swoich podopiecznych. Tam poznaje Mariannę de Fusco wdowę z pięciorgiem dzieci, która mimo posiadanych majątków żyje na skraju ubóstwa, ponieważ dzierżawcy nie płacą jej od lat.
Longo postanowia jej pomóc. Wyrusza na pertraktacje do dzierżawców w okolicach Pompejów. Przyjechał do nieznanej sobie miejscowości na dwa dni, by załatwić potrzebne interesy, a pozostał w niej niemal do końca swojego życia. Kiedy zobaczył pogrążoną w ciemnocie i przesądach, spoganiałą ludność poczuł, że tu przyprowadziła go Opatrzność Boża. Zrozumiał, że Bóg chce, by ratował dusze tych ludzi.
Działalność rozpoczął od założenia kółka różańcowego i wtedy okazało się, że osoby chętne nie potrafią odmawiać nawet "Zdrowaś Maryjo".
W tym trudnym czasie szatan nie rezygnował z niego, siejąc w jego duszy zwątpienie, co do obranej drogi. Przypominał mu, że przysiągł służyć jako jego kapłan. Bartolo na modlitwie usłyszał słowa: "Jeżeli chcesz zapewnić sobie zbawienie, rozszerzaj różaniec. Pamiętaj o obietnicy Maryi: Kto szerzy różaniec, nie zginie!" Longo z nowym zapałem zaczął starania o ratowanie dusz ludzkich.
Do erygowania bractwa różańcowego potrzebny był obraz Matki Boskiej Różańcowej. Do tej pory w kościele była tylko papierowa litografia. Cudem udało mu się znaleźć obraz olejny, jednak w stanie niemal całkowitego rozkładu. Bóg jednak wspierał Bartola w jego staraniach, bo malarz, który podjął się renowacji zrobił to całkowicie za darmo. Biskup Formisano na uroczystości erygowania bractwa zdecydował, że trzeba tam wybudować nowy, wielki kościół.
Wkrótce w Pompejach powstały za sprawą Bartolo Longo liczne dzieła m.in. szkoły dla sierot, ochronki, drukarnie, fabryki, szwalnie, stację kolejową, telegraf i szpital, a nawet obserwatorium meteorologiczne i geodynamiczne. Założył również czasopismo "Różaniec i Nowe Pompeje" (dziś nakład 300 000 egz.). Wraz z falą nawróceń mieszkańców i dzięki pracy społecznej Bartola z podupadającej miejscowości Pompeje zmieniają się w bogatą. Modlitwa różańcowa stała się centrum ich życia. Longo po przystąpieniu do III zakonu św. Dominika przyjął imię brata Rosario (brat Różaniec). Wielką pomoc w pracach i zdobywaniu śródków na budowę kościoła okazywała mu Marianna de Fusco (dzisiaj sługa Boża), z którą w 1885r. połączył go węzeł małżeński. Bartolo Longo umarł 5 października 1926r. otoczony przez pompejańskie sieroty, którymi się tak gorliwie opiekował. W ostatnich słowach wyznał: "Moim jedynym marzeniem jest zobaczyć Maryję, która mnie uratowała i która mnie wyrwie z sideł szatańskich".
W 1894r bazylika w Pompejach została uznana za najważniejsze sanktuarium różańcowe na świecie. Odtąd jej proboszczem zostaje kolejny papież.

Obraz Matki Boskiej Różańcowej z PompejówNowenna pompejańska
W 1884r. nieulecznie chora Fortunatina z pobliskiego Neapolu miała kilkakrotne widzenie Matki Bożej. Maryja pochwaliła dziewczynkę za to, że godnie znosi swoje cierpienie i obiecała jej też, że zostanie uzdrowiona, jeśli odda się modlitwie różańcowej. Poleciła Fortunatinie, by odmówiła trzy nowenny błagalne, a potem trzy dziękczynne, odmawiając każdego dnia wszystkie 15 tajemnic różańca. I rzeczywiście dzięki tej modlitwie dziewczynka została całkowicie i natychmiastowo uzdrowiona. Maryja powierzyła Fortunatinie obietnicę, skierowaną do każdego z nas, mówiąc: "Ktokolwiek pragnie otrzymać łaski, niech odprawi na moją cześć tę nowennę". Odtąd rozpoczęła się sława tej modlitwy , nazywanej często "nowenną nie do odparcia" - gdyż obwarowanej obietnicą Królowej Nieba.
Wiadomość o cudzie i słowach Maryi rozeszła się szerokim echem. Przesłanie Nowenny pompejańskiej budziło nadzieję w chorych i cierpiących. Rozpoczęła się fala łask, cudownych uzdrowień i tak jest po dziś dzień. O cudach i łaskach wyproszonych za sprawą Matki Boskiej Pompejańskiej można przeczytać m.in. na stronie www.pompejanska.rosemaria.pl. Najwięcej świadectw mówi o głębokiej przemianie duchowej, jaką przynosi odmawianie różańca.

Jak odmawiać Nowennę pompejańską?
Nowenna pompejańska trwa 54 dni. (Warto zanotować dzień rozpoczęcia). Każdego dnia odmawiamy trzy części różańca świętego (radosną, bolesną i chwalebną). Można także odmawiać czwartą część z tajemnicami światła.
Przed rozpoczęciem każdej z trzech części różańca wymieniamy najpierw intencję (tylko jedną), a następnie mówimy:

Ten różaniec odmawiam na Twoją cześć, Królowo różańca świętego

Przez 27 dni odmawiamy część błagalną nowenny Pompejańskiej i codziennie, po ukończeniu każdej części różańca, odmawiamy następującą modlitwę:

Pomnij o miłosierna Panno Różańcowa z Pompejów, jako nigdy jeszcze nie słyszano, aby ktokolwiek z czcicieli Twoich, z Różańcem Twoim, pomocy Twojej wzywający, miał być przez Ciebie opuszczony. Ach, nie gardź prośbą moją, o Matko Słowa Przedwiecznego, ale przez święty Twój różaniec i przez upodobanie, jakie okazujesz dla Twojej świątyni w Pompejach wysłuchaj mnie dobrotliwie. Amen.

Przez pozostałe 27 dni odmawiamy część dziękczynną nowenny Pompejańskiej i codziennie, po ukończeniu każdej z trzech części różańca, odmawiamy następującą modlitwę:

Cóż Ci dać mogę, o Królowo pełna miłości? Moje całe życie poświęcam Tobie. Ile mi sił starczy, będę rozszerzać cześć Twoją, o Dziewico Różańca Świętego z Pompejów, bo gdy Twojej pomocy wezwałem, nawiedziła mnie łaska Boża. Wszędzie będę opowiadać o miłosierdziu, które mi wyświadczyłaś. O ile zdołam będę rozszerzać nabożeństwo do Różańca Świętego, wszystkim głosić będę, jak dobrotliwie obeszłaś się ze mną, aby i niegodni, tak jak i ja, grzesznicy, z zaufaniem do Ciebie się udawali. O, gdyby cały świat wiedział jak jesteś dobra, jaką masz litość nad cierpiącymi, wszystkie stworzenia uciekałyby się do Ciebie. Amen.

Niezależnie od modlitw końcowych, każdą z trzech części różańca kończymy po jej odmówieniu trzykrotnym westchnieniem do Matki Bożej:

Królowo Różańca Świętego, módl się za nami!



Jeśli od Boga dostałeś/łaś słuch muzyczny, zapraszamy Cię do chóru parafialnego. Stwórzmy chór na miarę naszej nowej świątyni, by rozbrzmiewał na chwałę Boga i ku radości ludzi, którzy będą go słuchać.
Próby są w piątki o godz.20.00 w sali parafialnej.
Nie zakopuj talentu, którym Cię Bóg obdarzył.
Czekamy na Ciebie...




Izba Pamięci "Wujka"
Chcę się podzielić z moimi Parafianami wspaniałą wiadomością. Szykuje się nam nowy święty z Wrocławia, a będzie nim , jak Bóg pozwoli, Sługa Boży Ks. Prał. Aleksander Zienkiewicz ( 1910-1995).
Jego proces beatyfikacyjny już trwa. Przez prawie 50 lat żył i pracował we Wrocławiu. Duszpasterz akademicki, rekolekcjonista, wykładowca, katecheta, wychowawca i prawdziwy przyjaciel młodzieży. W trudnych latach powojennych ( PRL ) był rektorem i profesorem Wyższego Seminarium Duchownego we Wrocławiu. Następnie poświęcił się młodzieży akademickiej i utworzył Centralny Ośrodek Duszpasterstwa Akademickiego ( CODA ) z siedzibą przy ul. Katedralnej 4, stąd nazwa duszpasterstwa: „ Pod czwórką „.
Tutaj Ks. Zienkiewicz, nazywany „ Wujkiem ‘’, stworzył drugi dom dla studentów, w którym znajdowali możliwość umacniania wiary chrześcijańskiej, zdobycia niezbędnej wiedzy dla rozwoju osobowości oraz życzliwą radę i pomoc. Był czas na modlitwę i na odpoczynek. Przygotowywał młodzież do dojrzałego życia w rodzinie, ale również z wielką troską i delikatnością pielęgnował rodzące się powołania kapłańskie. Przez duszpasterstwo przewinęło się dziesiątki tysięcy młodych ludzi. Chodził tam na spotkania m.in. prof. Jan Miodek i prezydent m. Wrocławia Rafał Dutkiewicz.
W zeszłym tygodniu została otwarta Izba Pamięci Ks. Aleksandra Zienkiewicza ( według projektu architekta Krzysztofa Dracza, autora projektu kościoła w Żernikach Wrocławskich ) w pięknie odnowionym budynku przy ul. Katedralnej 4, w którym Wujek mieszkał kilkadziesiąt lat. Budynek znajduje się tuż przy kościele św. Krzyża. W Izbie Pamięci można obejrzeć zdjęcia, pamiątki i bliżej poznać lub przypomnieć sobie postać tego niezwykłego kapłana. Można też nabyć specjalnie na tę okazję nagraną płytę z piosenkami, które Wujek lubił wraz z młodzieżą śpiewać. Prawdziwym rarytasem są dwie piosenki osobiście wykonane przez Wujka ( z nagrań archiwalnych ).
W sprawie płyty można kontaktować się z p. Anna Świtoń ( 601 922 869 ). Ofiary składane przy nabywaniu płyty są przeznaczone na finansowanie procesu beatyfikacyjnego Ks. Prał. Aleksandra Zienkiewicza.
Zachęcam gorąco do odwiedzin Izby Pamięci , np. podczas zwiedzania Ostrowia Tumskiego.
Ks. Tadeusz Rusnak, proboszcz


Odpust parafialny 2012r. Mszę św. odprawił m.in. ks. kan. Jerzy Małek, kazanie wygłosił ks. Ryszard Peszko. Odpust parafialny Odpust parafialny Odpust parafialny Odpust parafialny Odpust parafialny Odpust parafialny Odpust parafialny Odpust parafialny Odpust parafialny Odpust parafialny



Uroczystość Bożego Ciała 2012r. Boże Ciało Boże Ciało Boże Ciało Boże Ciało Boże Ciało Boże Ciało Boże Ciało Boże Ciało Boże Ciało Boże Ciało Boże Ciało



Zapraszamy do współtworzenia na stronie parafialnej galerii firm Ofiarodawców, którzy przyczynili się do budowy nowego Kościoła. Tworzymy galerię, by w ramach podziękowania wesprzeć ich rozwój. Ofiarodawców chętnych, by umieścić ich reklamę na stronie, zapraszamy do wpłat na budowę świątyni i przesłanie nam swojej reklamy na adres administratora: ewa.suchowiejko@wp.pl . Tych, którzy wcześniej zasilii konto budowy kościoła, również zachęcamy do przesyłania swoich reklam.

Ofiarodawcy:
Agencja reklamowa ATSOG Ciasta domowe









Projekt nowego kościołaKażdego kto chce wspomóc zbiórkę pieniędzy na budowę kościoła zachęcamy do wpłat na konto parafialne:

Bank Spółdzielczy w Św. Katarzynie
nr 3095 8410 9220 1010 0467 47 0001






Lokalny dostawca internetu:

www.pwpunkt.pl